Dowiedz się, jak być blogerem "Odwaga" od tego (nieudanego) wyzwania SEO

Artykuł napisany przez:
  • Porady dotyczące blogowania
  • Zaktualizowano: Apr 30, 2017

Czy jesteś blogerem z "trzewiami"?

Rozpoczęcie bloga może być trudne; zarabianie na widowni może być jeszcze trudniejszym zadaniem.

Ale kiedy spróbujesz rzucić wyzwanie popularnej postaci lub koncepcji, zobaczysz, że rzeczy zaczynają się zmieniać.

Możesz stać się kolejną dobrą lub złą twarzą w swojej niszy, wiodący w kulturze blogger w twoim niszowym świecie, lub nawet ten, który poszedł w przeciwną stronę i pomógł zobaczyć poza popularne sposoby.

Oto, jak to działa dla mnie i czego nauczyłem się z mojego nieudanego wyzwania SEO.

(PS Nie jest to prawdziwa porażka, przeczytasz dlaczego)

Kwiecień 2014: Jak rzuciłem wyzwanie Matt Cutts, aby ukarać mój projekt "Sponsorowany krąg"

Czytelnicy WHSR mogą znać moje opinie na temat Google i jego podejścia do społeczności webmasterów od post opublikowany w zeszłym roku jako reakcja na karę na MyBlogGuest.

Nie nienawidzę Google, ale przyznaję, że nie doceniam siły, jaką wywiera on na webmasterów i SEO, i osobiście nie akceptuję sposobu, w jaki egzekwują wytyczne dla społeczności webmasterów.

Postanowiłem więc umieścić moje poglądy w grze i dobrze się bawić: Rzuciłem wyzwanie w Matt Cutts na Twitterze:

mattcutts-sponcirchallenge

Jedną z rzeczy, o których powinieneś wiedzieć, jest to, że wysłałem wyzwanie w odpowiedzi na dumę Matta dla zespołu spamu Google Japan za ich działanie w siedmiu sieciach linków trwających kilka miesięcy.

Po prostu skorzystałem z tej okazji, aby wyrazić swój pomysł, ponieważ mocno w to wierzę budowanie linków jest dobrą praktyką marketingową, bez względu na to, co Google o tym myśli. Podczas gdy budowanie linków czasami zmieniało się, by po prostu uzyskać "Sok" PageRank zamiast pomagać użytkownikowi, wprowadzenie zakazu całej praktyki - i budowanych wokół niej sieci - zawsze wydawało mi się przesadzone.

To tam moja wpływowa społeczność reklamowa miała wywrzeć wpływ. Chociaż mały, każdy kawałek labiryntu pasował.

sponcirproject
Jak wyglądała moja strona główna społeczności reklamowej

Cele mojego wyzwania SEO i jak im się nie udało (nie)

Kiedy zdecydowałem się rzucić wyzwanie Google, by ukarać moją nowonarodzoną społeczność reklamową, miałem na myśli więcej niż jeden cel.

Chciałbym:

Wybierałem wyzwanie SEO, ponieważ miało ono znaczenie dla mojej sprawy: w blogującym świecie, w którym wszyscy ciągle podkreślają unikanie wszelkiego rodzaju kar Google, poszedłem poszukać.

Z podejściem "przynieś to", tak.

Niezależnie od tego, czy strona dostanie karę, czy nie, myślałem, że wiadomość już tam jest, że jest webmasterem, który się nie boi i który umieszcza swoje wartości gdzie indziej niż Google.

Wiedziałem, że nie jestem sam, ale tylko nieliczni z nas odważyli się zabrać głos (Tad Chef SEO 2.0 jest dobrym przykładem otwartego blogera).

również miałem Ann Smarty śledzenie i dopingowanie mojego projektu:

Miałem oko na wyzwanie od pierwszego dnia. Myślę, że Matt zniknął ze sceny krótko po rozpoczęciu wyzwania (może się mylę). Nie jestem pewien, czy Matt kiedykolwiek zareagował lub zareagował w jakikolwiek sposób. Myślę, że to był świetny pomysł i byłam ciekawa, dokąd zmierza!

Oto jak próbowałem osiągnąć moje cele:

Po pierwsze, próbowałem zdobyć sponsorowany krąg Ręcznie kary

Jak napisałem w kronika mojego wyzwania na n0tSEO.com, Wypróbowałem kilka sztuczek z szarego i czarnego kapelusza, aby uruchomić karę ręczną:

  • Wstawiłem słowa kluczowe w stopce
  • Dodano ukryte linki do ukaranych stron internetowych, które posiadam
  • Użyłem tekstu kotwicy spamerskiej
  • Stworzyłem fałszywą subdomenę w innej posiadanej przeze mnie domenie z bezsensownym tekstem wygenerowanym przez Generator Gibberish i dodał spamowe linki do Koła sponsorowanego
  • Dołączyłem do katalogu linków, który wymagał wymiany linków do pracy

Zachowałem dystans tylko od technik, które utrudniałyby korzystanie z witryny, ponieważ tylko Google chciałam przestraszyć, a nie ludzi.

Ale jako wyzwanie-naśladowca Philip Turner powiedział mi, gdy poprosiłem go o opinię, wydaje się, że "Google dodaje tylko ręczne kary za przeglądanie stron, które naprawdę uważają za próbujące uruchomić system, lub łamią bardzo specyficzne reguły, np. Niewidzialny tekst. "

Inne metody, których użyłem do wyzwalania kary ręcznej, były trochę bardziej chytre, jak wtedy, gdy dwa razy zgłosiłem moją stronę internetową do spamu, w październiku 2014 i Luty 2015:

wyzwanie google

Próbowałem także z karą algorytmiczną

Ponieważ stosuję taktykę czarnego / szarego kapelusza, miałem nadzieję, że algorytm Google wykryje moje sztuczki i zdegraduje Koło Sponsorowane, jeśli zespół spamujący Google nie przyjdzie ręcznie ukarać mojej witryny.

Nie działało…

I prawdopodobnie z tego powodu David Leonhardt z THGM Content Marketing, także zwolennik mojego wyzwania, mówi:

„Nauczyłem się, że słonie rzadko zwracają uwagę na leżące obok nich myszy. Jeśli byłeś BMW lub Citibank, lub jeśli prowadziłeś duży ruch (a zatem realne zagrożenie dla integralności algorytmu Google), prawdopodobnie będziesz na imię z różnymi karami. ”

Ann Smarty również dodała komentarz:

„Nie sądziłem, że Google go ukara. Sądzę, że gdyby strona faktycznie zaczęła działać i robiła postępy, pomagając ludziom w tworzeniu linków, Google byłby bardziej zainteresowany śledzeniem użytkowników. Jestem pewien, że znaleźli się na liście „miej oko”, ale ukaranie jej przed jej uruchomieniem nic nie da. Potrzebują prasy, przerażających historii i przykładów, aby wyjaśnić swoje zdanie! ”

Próba ukarania Kręgu Sponsorowanego była zdecydowanie ciężką pracą, znacznie bardziej niż usunięcie istniejącej kary w tym momencie.

… ALE wciąż tak naprawdę nie zawiodłem

Pomyśl o tym:

  • Poprosiłem Google, by przynajmniej podejrzliwie spojrzał na moją stronę
  • Pokazałem społeczności webmasterów, jak fajnie jest nie bać się Google
  • zbudowałem ruch polecający poprzez interakcje ze społecznością webmasterów
  • Zaangażowałem i podkreśliłem społeczność zabawnym i znaczącym wyzwaniem
sponcirstats
Statystyki ruchu w kręgu sponsorowanych w okresie od maja do czerwca 2015

David Leonhardt mówi o moim (nieudanym) wyzwaniu SEO:

[To] z pewnością umieszcza cię w najbardziej zabawnym percentylu blogerów. Ile myszy potrzebuje czasu, aby połaskotać śpiącego obok słonia? (Kanadyjczycy rozpoznają obraz.) Wydaje mi się, że Matt Cutts nigdy do ciebie nie wrócił? Szkoda, bo wiadomo, że czasami też się bawi.

Och, myślę, że Matt Cutts sam się śmiał z mojego wyzwania, ale nie, nigdy do mnie nie wrócił. Mieliśmy jednak trochę głupich, przyjaznych wymian za pośrednictwem Twittera (jest miłą osobą, bez względu na to, co myślę o jego „naukach”).

I w końcu osiągnąłem swoje cele.

Czego możesz się nauczyć z mojego doświadczenia?

1. Bycie blogerem z "odwagą" oznacza kwestionowanie status quo

Kiedy coś działa i jest popularne (np. Google), może wydawać się szalone, że idzie przeciw niemu.

Jako bloger, który nie należy do wielkich nazwisk wśród wpływowych osób, doskonale zdawałem sobie sprawę z mojego obecnego stanu rzeczy: jak Philip Turner i David Leonhardt powiedzieli: Jestem myszą, niewielką postacią w porównaniu do Matta Cuttsa lub kogokolwiek innego Zespół Google ds. Spamu.

Jednak, ponieważ życie ciągle się rozwija, dobrze jest rzucić wyzwanie status quo i wnieść trochę świeżości do swojej niszy - a nawet do najbliższej społeczności - tej, którą zbudowałeś na swoim blogu oraz sieci innych blogerów i profesjonalistów.

Uważam, że mądrze jest pamiętać, że każdy zaczynał jako „mysz” - nawet wielkie nazwiska w branży. Są to ludzie tacy jak my, ale o wiele więcej sławy i wiedzy.

Tak jak wszyscy, zasłużyli sobie na imię w momencie, gdy użyli swoich "odwagi", aby wprowadzić zmiany w swoich dziedzinach.

Każdy bloger może przynieść zmianę, bez względu na to, jak mały. Nawet ty.

2. Oznacza to zrobienie zmiany dla siebie i innych

Rzeczywiście, nic nie może się zmienić, dopóki nie spróbujesz.

Twoje "flaki" mogą nie przynieść ci kolejnej nagrody Nobla lub zamienić Cię w osobę z branży marketingowej, ale mogą sprawić, że staniesz się osobą, która wnosi nowe perspektywy i pomysły do ​​twojej najbliższej sieci, twoich zwolenników i czytelników.

David Leonhardt powiedział mi, że moje wyzwanie było zdecydowanie zabawne i zgadza się, że udało mi się osiągnąć jeden z moich celów: "odstresowanie" blogów i webmasterów przed znanym, paraliżującym strachem przed Google.

To była jedna zmiana, która bardzo wiele znaczy dla mojego wyzwania - zrobiła różnicę, aczkolwiek niewielką.

Ale, jak się okazuje, ta niewielka różnica oznacza znacznie więcej dla mojego ogólnego projektu niż nałożenie kary sponsorowanej przez Google na kręgi sponsorowane - pomoc w rozwiewaniu obaw innych blogerów i wywoływanie uśmiechu jest o wiele ważniejsza niż duma z powodu ukarania mojej witryny.

Jeśli muszę pamiętać o tym wyzwaniu, to właśnie z tego aspektu chcę być zapamiętany.

3. Oznacza to tworzenie połączeń i budowanie społeczności

Lub, aby rozwinąć swoje obecne.

Tak się stało, gdy zdecydowałem się przeprowadzić wywiad z Ann Smarty i Saną Knightly w sprawie mojego ebooka dla reklamodawców z kręgów sponsorowanych, a następnie zdecydowałem się przynieść projekt do MyBlogU, aby znaleźć więcej ekspertów do rozmowy - moja platforma nagle się powiększyła i miałem więcej osób zainteresowany zarówno moim projektem, jak i wyzwaniem.

Wyzwanie pozwoli ci bardziej wchodzić w interakcję z ludźmi w twojej niszy, sprawi, że będziesz rozmawiać i planować razem, doprowadzi to do nowych przyjaźni i relacji biznesowych.

Gdybyś miał tylko garstkę czytelników na swoim blogu, odkryjesz, że Twoja popularność wzrośnie wykładniczo wraz z wyzwaniem.

4. Oznacza to, że nawet niepowodzenie może ukryć sukces

Możesz nie osiągnąć dużego celu, ale jest mało prawdopodobne, że nie osiągniesz co najmniej kilku mniejszych celów. Możesz nie wygrać wyzwania, ale mimo to wywrzesz wpływ.

Nie udało mi się przekonać Google'a do ukarania mojej społeczności reklamowej, ale osiągnąłem kilka mniejszych celów, od wysyłania pozytywnej wiadomości do społeczności, po budowanie ruchu bez wyszukiwarek.

Weź także osobisty wzrost i edukacyjną wartość twoich wysiłków (dla ciebie i dla innych) - doświadczenie z pierwszej ręki uczy o wiele więcej niż filozofia.

Nie bój się rzucać wyzwania ludziom w swojej niszy

Są ludźmi jak ty i ja - tylko z większą wiedzą, sławą, doświadczeniem i może szczęściem.

Nadal są jednak ludźmi, a nie bóstwami. Mogą docenić i cieszyć się wyzwaniem, zwłaszcza jeśli wiąże się ono z „czynnikiem zabawy” i nie zakłada arogancji.

I na koniec dnia, myślę, że Matt Cutts sam się śmiał z mojego wyzwania SEO, ponieważ jego zakres był bardziej psychologiczny niż związany z SEO. Odpowiedź, którą podał mi na Twitterze, w jakiś sposób mówi mi, że podjął wyzwanie także z humorem.

Więc nie bój się rzucać wyzwania ludziom w swojej niszy. Po prostu zrób to uprzejmie i jasno określ swoje cele od pierwszego dnia.

Jak być blogerem "z wnętrznościami" - Szybki przewodnik

Kilka praktycznych wskazówek - w pięciu krokach!

1. Monitoruj problemy w swojej niszy

Miej oko na najważniejsze punkty informacyjne, fora i blogi w swojej niszy. Oglądaj wiadomości zarówno o znanych, jak i mniej znanych problemach.

Każdy problem w twojej niszy może być dobrym podłożem dla wyzwania, jeśli masz określone poglądy na ten temat.

Wybrałem kary Google za sieci linkowe (problem) i moje stanowisko przeciwko wszelkim próbom ograniczenia form marketingu na podstawie uprzedzeń firmy (poglądów), ponieważ przez lata miałem do czynienia z nimi często zarówno dla siebie, jak i moich klientów, więc był to dobrze znany teren, o którym miałem konkretne, dobrze określone poglądy.

2. Wybierz problem, na którym możesz postawić wyzwanie

Co sądzisz o pewnym problemie? Jakie są Twoje odczucia? Co możesz powiedzieć, że inni jeszcze nie powiedzieli (lub tylko mniejszość mówiła o lub przeciw)? Czy istnieje jakaś niewypowiedziana potrzeba, którą możesz rozwiązać?

Umieść swoje poglądy w grze!

Postanowiłem rzucić wyzwanie Google, by ukarać moją społeczność reklamową, ponieważ widziałem narastający, paraliżujący strach przed karami Google dotyczącymi reklamy, budowania linków i blogowania gości, więc chciałem pomóc rozwiać ten strach, szukając tego, czego każdy chciał uniknąć.

3. Kontaktuj się z ludźmi, których rzucasz wyzwanie i angażuj społeczność

Najlepiej byłoby, gdyby ludzie, których wybierzesz, pomogliby w podjęciu wyzwania, ale nawet jeśli nie, upewnij się, że przynajmniej reagują na nie.

Słowo ostrzeżenia Davida Leonhardta i Ann Smarty na temat wyzwań wielkich nazwisk w branży:

Jeśli Twoja firma naprawdę zależy od strony internetowej, nie rób z nią nic ryzykownego. Ale stworzenie strony jako placu zabaw do testowania rzeczy i dobrej zabawy po drodze może być satysfakcjonującym hobby. - David

Smutna prawda jest taka, że ​​to walka bez szans na wygraną. Nie spędzałbym czasu i energii walcząc z dużymi firmami w branży: nie sądzę, żeby było warto. - Ann

Jeśli jednak wygranie wyzwania nie jest priorytetem, ale jest to po prostu wiadomość, którą chcesz wysłać, rzuć wyzwanie.

Twoja społeczność może przyczynić się do Twojego wyzwania, a nie tylko dopingować. Na przykład, społeczność, którą zbudowałem wokół Sponsorowanego Koła, brała udział w dwutygodniowych / comiesięcznych czatach na Twitterze Przygotowałem witrynę. Aktywnie przyczynili się do projektu.

4. Twórz treści związane z wyzwaniami i wykorzystuj media społecznościowe

Posty dla gości, informacje prasowe, content marketing, czaty społecznościowe i hangouty, inne platformy - możesz stworzyć mnóstwo treści o swoim wyzwaniu, by zaangażować więcej osób spoza Twojej społeczności i rozpowszechniać informacje.

Co najważniejsze, ta treść i jej promocja to dobry sposób na ankietę w Internecie na temat swoich pomysłów i obserwowanie reakcji innych.

Informacja zwrotna jest szczególnie przydatna, aby popchnąć twoje wyzwanie do przodu lub przemyśleć niektóre z twoich podejść do niego. Interakcja zawsze lepsza projekty.

5. Podziękuj imion, które wyzwałeś i społeczności

Powiedzenie „dziękuję” to nie tylko sposób na uprzejmość i docenienie współpracy innych - jest to również sposób na wywarcie pozytywnego wrażenia na tych, których rzuciłeś wyzwanie i którzy pomogli ci w twoich wysiłkach (twojej społeczności).

Bycie wdzięcznym pomaga wzmacniać relacje i budować nowe.

Przede wszystkim, bycie wdzięcznym sprawia, że ​​jesteś człowiekiem i blogerem, którym chcesz być.

Projekt społeczności Los mojej reklamy i Google

Projekt rozpoczął się dzięki dobrym intencjom i zespołowi złożonemu z trzech osób, ale ponieważ kwestie związane ze zdrowiem i pracą stały się przeszkodą, społeczność nigdy tak naprawdę się nie rozpoczęła i miałem problemy z uzyskaniem opinii użytkowników beta.

Ostatecznie postanowiłem usunąć nazwę domeny społeczności i dołączyć sponsorowany krąg z n0tSEO.com. Nie lubię marnować ciężkiej pracy, więc wolę scalać projekty zamiast pozwolić im odejść (poza tym obie strony były zawsze powiązane).

Tak jak w przypadku Google, jak mówi Philip Turner: "Google nie jest na tyle głupi, by podnieść się do drobnych przykrości. Mają większe cele do zniszczenia. Kiedy próbowali zniszczyć MyBlogGuest, to dlatego, że strona była WIELKĄ i była nadużywana przez wielu użytkowników, którzy blogowali na temat zoptymalizowanych linków. "

Dlatego Google i jego rzecznicy zdecydowanie nie są dobrym wyborem na wyzwanie, ale było to znaczące i zabawne.

Była to także okazja, by stać się blogerem i webmasterem, a także lepiej zrozumieć moją niszę.

Jak to ujęła Ann Smarty:

Wolę udawać, że Google nie istnieje: nie gram według ich zasad i nie próbuję proaktywnie zajmować pozycji w Google. Myślę, że takie podejście jest znacznie bardziej produktywne, ponieważ uczysz się żyć na własnych warunkach. Moja rada dla każdego blogera lub właściciela witryny polega na tym, aby zacząć robić to samo.

Co też robię, wyzwij na bok.

Kolejnym celem wyzwania będzie drobna postać lub pomysł w niszy, ale bycie blogerem „z odwagą” zrobiło w moim życiu taką różnicę, że nie mogę się tu zatrzymać. Jest o wiele więcej do wypowiedzenia i więcej „zabawy”, którą mogę zapewnić społeczności.

Co z Tobą? Czy masz "odwagę", aby rzucić wyzwanie koncepcji lub postaci w swojej niszy?

O Luanie Spinetti

Luana Spinetti jest niezależną pisarką i artystką mieszkającą we Włoszech oraz pasjonatką informatyki. Ma dyplom ukończenia szkoły średniej w dziedzinie psychologii i edukacji oraz uczestniczyła w kursie sztuki komiksu w ciągu 3, od którego ukończyła studia 2008. Jako wielopłaszczyznowa osoba, tak jak ona, rozwinęła duże zainteresowanie SEO / SEM i Web Marketing, ze szczególnym uwzględnieniem Social Media, i pracuje nad trzema powieściami w języku ojczystym (włoskim), które ma nadzieję indie wkrótce publikuje.